Elektrownia IM

Elektrownia IM

 

To była moja pierwsza podróż do Belgii typowo na urbex – no i muszę przyznać to był super spędzony czas.  Wszystko było organizowane w bardzo szybkim tempie, a to przez jeden nieudany wyjazd….ale nie o to tu chodzi. Pojechaliśmy… aż w pewnym momencie dojechaliśmy do elektrowni zwanej IM! Auto zaparkowane, po lewej stronie mijamy chłodnię kominową, a sam budynek elektrowni widzimy na drugim brzegu płynącej obok rzeczki – na szczęście jest kładka i hops 🙂 No i jesteśmy w środku.

 

Chyba w poście o chłodni kominowej którą przed chwilą minęliśmy wspomniałem, że się zgubiłem hahah 😉 – dokładnie, to było tutaj! Tak naprawdę z tym „zgubieniem się” to tak trochę na wyrost, po prostu oddałem się podziwianiu miejsca przy okazji zrobiłem kilka zdjęć, a inną sprawą jest, że robiłem je ze spokojem to już tak zeszło. 😉 Kiedyś też przy jakiejś okazji wspomniałem, że wszystko co energetyczne idealnie wpisuje się w mój zawód, dlatego opuszczone elektrownie lubię najbardziej 😀

 

Te turbiny, generatory i nie ważne czy w rozbiórce do tego kotły, skraplacze i cały skomplikowany układ rurociągów dostarczających wodę która podgrzana staje się parą i napędza turbinę, a ta generator i dzięki temu możemy np. włączyć światło wieczorem. (taki to ze mnie wójek google i tak w skrócie o energii)

 

Myślę, że chcielibyście już coś obejrzeć! Zatem zapraszam, poniżej to co wybrałem do tego albumu:

PS. Niestety u mnie jak zawsze… słomiany zapał, od nowego roku chciałem wrzucać po dwie galerie na stronie…. a skończyło się jak zawsze. Zatem redukuję je do jednej i teraz rzutem na taśmę ta relacja z elektrowni.

 

Dodaj komentarz

comments